Instalacja fotowoltaiczna – jak to działa ?

Własna elektrownia… Brzmi poważnie? Jeszcze kilka lat temu była to rzecz nieosiągalna i niemal niemożliwa do zrealizowania. Jedynie osoby popierające pomysł wielką ideą, promotorzy ekologii i co tu dużo mówić – osoby zamożne mogły się pochwalić posiadaniem własnej elektrowni dającej profity ze słońca.

Na dzień dzisiejszy zamontowanie własnej mikroelektrownii jest w zasięgu wszystkich, którzy tylko chcą, niezależnie od statusu materialnego czy pobudek ekologicznych. Dodatkowo jest to bardzo proste. Wystarczy, że posiadasz dach (skierowany najlepiej na południe) lub kawałek miejsca na gruncie i płacisz minimum 130 zł za prąd.

Chcąc sprawić, żeby Twój dach zaczął pracować na siebie, montujemy na nim panele (ilość zależna jest od mocy [kWp]), panele najczęściej łączone są ze sobą szeregowo w tzw. stringi. W wyniku reakcji chemicznej, jaka powstaje w połączeniu fotonu (cząsteczki światła) z krzemem, który stanowi podstawę konstrukcji panela powstaje prąd w postaci stałej. Chcąc zasilać wszystkie urządzenia w domu prądem zmiennym o właściwych parametrach potrzebujemy inwertera, który stanowi serce całego układu. Jak już mamy inwerter, stosujemy zabezpieczenia po stronie prądu stałego oraz zmiennego i wpinamy się w sieć wewnętrzną za licznikiem.

Zamontowanie instalacji dla ekipy z doświadczeniem to czas od jednego do 3 dni, w większości przypadków nie wymaga wielkiej ingerencji fizycznej. Po założeniu instalacji poza zmienionym obrazem na dachu pozostawiamy za sobą ład i porządek.